O śpiewie we wspomnieniach Edith Piaf

Wizyta w Katedrze św. Piotra w Lisieux 6-letniej Edith Gassion (Piaf) cudownie uzdrowionej ze ślepoty za wstawiennictwem św. Teresy od Dzieciątka Jezus:

Następnie mała [Edith Piaf] odkrywa katedrę [w Lisieux]. Wspomnienie, które zachowa w pamięci aż do końca życia: „Ten kapłan w złotej szacie, pokazujący hostię ponad głową… te głosy zdające się spadać z nieba, śpiewające po łacinie, to było magiczne… Chciałam śpiewać równie dobrze jak one. Wtedy, nie wiem, co mnie napadło: na melodię pieśni zaczęłam moimi własnymi słowami, żeby Jej podziękować – nie pamiętam dokładnie słów. Och! To było coś zupełnie tak prostego, jak „Dziękuję Teresko! Dziękuję! Dzięki tobie widzę! Widzę! I chciałabym ciebie również zobaczyć, zanim pójdę do nieba!” I śpiewałam coraz głośniej, porwana muzyką. Ludzie odwracali się i Babcia kategorycznie kazała mi milczeć. „Tutaj nie śpiewasz, słuchasz!” W tym momencie miałam jej za złe. Psuła mi „moją” mszę. Więc nadal w moim sercu mówiłam po cichu do Teresy. I od tego czasu nie przestałam, we wszystkich wzlotach i upadkach mojego życia…

fragment z książki „Edith i Teresa. Święta i grzesznica”

http://floscarmeli.pl/produkt-edith-i-teresa-Swieta-i-grzesznica,3573070