Historia metody Solesmes

Metoda Solesmes jest ściśle związana z szerokim ruchem odnowy śpiewu gregoriańskiego, który powstał pod koniec XIX wieku, a przemierzywszy meandry wieku XX, przetrwał do naszych dni. Nosi nazwę słynnego opactwa, założonego w 1837 roku przez Prospera Guérangera (1805-1875), odnowiciela benedyktyńskiego życia zakonnego we Francji po rewolucji 1789 roku. W opactwie Solesmes bardzo wcześnie narodziło się przeświadczenie o konieczności powrotu do liturgii rzymskiej, czemu towarzyszyła świadomość, iż taki kierunek liturgiczny wymaga również powrotu do źródeł śpiewu sakralnego. Na przestrzeni wieków śpiew sakralny uległ bowiem stopniowemu zniekształceniu. pojawienie się i rozwój polifonii jeszcze bardziej uwydatniły jego nadwyrężoną kondycję. Tym niemniej, polifonia sakralna – wywodząca się z usystematyzowanego przez św. Grzegorza starożytnego chorału – wspaniale rozwinęła się na jego fundamencie. Po Soborze Trydenckim podjęto niefortunne próby wskrzeszenia tego śpiewu, w 1604 roku zwieńczone wydaniem graduału, zwanego edycją „medycejską”. Zbiór ten, choć zawierał liczne błędy, miał zyskać zadziwiającą długowieczność, bezpodstawnie przypisywany sławnemu Palestrinie. Był w użyciu jeszcze w czasach dom Guérangera, a za sprawą pewnego niemieckiego wydania z Ratyzbony przetrwał do początków XX wieku. Gdy dom Guéranger rozpoczynał swą wielką przygodę monastyczną, do dyspozycji miał więc wielce niedoskonałe narzędzia. Podjął wtedy decyzję o dotarciu do źródeł i zlecił swym mnichom odszukanie manuskryptów. To, co później zyskało miano METODY SOLESMES, rodziło się dzięki mądremu i ostrożnemu powrotowi do źródeł.

Przez historię realizacji tego wielkiego dzieła przewija się wiele nazwisk, jednak wiodącym teoretykiem był dom Andre Mocquereau (1849-1930), który wstąpił do Solesmes w roku śmierci dom Guérangera (1875). Założył pracownię paleografii muzycznej, odkrył niezwykłą muzykalność „odkurzonych” melodii, a ich interpretację rytmiczną oparł jednocześnie na analizie porównawczej manuskryptów, na codziennej praktyce chóru mnichów oraz na filozoficznej analizie rytmu, zdefiniowanego jako uporządkowanie ruchu. Dobrze oddaje ona klimat liturgiczny będący syntezą epoki starożytnej i współczesnej nam wrażliwości, ukształtowanej przez wieki klasycyzmu muzycznego. Badania prowadzone w Solesmes stały się tym samym prawdziwym poligonem doświadczalnym. Magisterium Kościoła w osobie św. Piusa X, kierując się pragnieniem, by piękno przenikało modlitwę Ludu Bożego, poparło to przedsięwzięcie i powierzyło mnichom zadanie przygotowania nowego wydania graduału, który ukazał się w 1908 roku jako edycja watykańska, dziś nadal aktualna.

Od 1914 aż do 1970 roku, czyli przez 56 lat, chórem w Solesmes kierował Joseph Gajard (1885-1972). Doprowadził on śpiew mnichów do doskonałości i dokonane wówczas nagrania obszernie świadczą o przypadającym na ten okres apogeum metody Solesmes. W tym samym czasie Amerykanka Justine Ward (1879-1975) opracowała metodę uczenia melodii i rytmu w oparciu o zasady dom Mocquereau, dostosowaną szczególnie do potrzeb edukacji muzycznej dzieci. Ward miała okazję osobiście poznać dom Macquereau i została jego uczennicą. Ta niezwykła współpraca skutecznie przyczyniła się do upowszechnienia praktyki śpiewu gregoriańskiego w świecie katolickim (USA, Holandia, Włochy, Portugalia, Wielka Brytania, Francja), aż po lata sześćdziesiąte, kształcąc pokolenia pueri cantores.

W takich okolicznościach w 1938 roku narodziła się SCHOLA SAINT GRÉGOIRE, działająca pod czujnym okiem dom Gajarda, który dzieło to powierzył młodej kobiecie, osobie świeckiej, Suzanne Bellin (1903-1975). Schola Saint Grégoire, łącząca metodę Solesmes i METODĘ WARD, mimo licznych trudności wiernie i z zaangażowaniem kontynuowała kształcenie poprzez kursy korespondencyjne oraz coroczne sesje edukacyjne. W 1998 roku zyskała status Międzynarodowej Akademii Muzyki Sakralnej pod patronatem Papieskiej Rady Kultury. Dyrektorem szkoły była wówczas Denise Lebon (1923-2010). To ona, kompetentnie i z wielką determinacją, przeprowadziła trudną misję podtrzymania życia Scholi Saint Grégoire w trudnym okresie posoborowym. Tak oto ruch gregoriański zachował na całym świecie (Ameryka, Afryka) dyskretne, acz żywotne więzi. Obecnie dyrektorem szkoły jest Claude Pateau.

Burza, która rozpętała się po Soborze Watykańskim II nie oszczędziła ani śpiewu gregoriańskiego, ani języka łacińskiego. A przecież Sobór wprowadził obszerną refleksję nad śpiewem sakralnym jako integralną częścią uroczystej liturgii, promując w ten sposób najbardziej wyjątkowe participatio actuosa (Konstytucja Sacrosanctum Concilium, 4 grudnia 1963, nr 112s). W tym też kontekście zdefiniował śpiew gregoriański jako „własny śpiew liturgii rzymskiej”, który „w czynnościach liturgicznych powinien zajmować pierwsze miejsce wśród innych równorzędnych rodzajów śpiewu” (nr 116). Tymczasem stało się inaczej. (…)

Ów śpiew słusznie nosi imię jednego z najznamienitszych papieży, św. Grzegorza Wielkiego. Śpiew gregoriański korzeniami sięga najdawniejszych wieków chrześcijaństwa; pamięta czasy męczenników, ukształtował się pod wpływem przenikliwej myśli Ojców Kościoła, po czym sam wpłynął na kształtowanie myślenia wielu pokoleń chrześcijan i przyczynił się do podtrzymywania ich wiary. Swe piękno pozostawiały na nim liczne zawieruchy historii, której wzloty i upadki ściśle łączą się z dziejami Kościoła. I oto dziś, śpiew gregoriański nie przestaje fascynować na wszystkich kontynentach, dowodząc, że ma zdolność przekraczania granic kulturowych. Pociągnął ku sobie Afrykę, Azję i Amerykę. Ten sukces wyjaśnia zapewne fakt, że i teraz, i zawsze kryje w sobie tajemnicę modlitwy. Uzasadniony byłby wniosek, że jego obecne powołanie to objawienie się na nowo, szczególnie za sprawą języka łacińskiego, na którym bazuje, a który jest potężnym zaczynem jedności liturgicznej i wyjątkowym narzędziem nowej ewangelizacji. (…)

Coś, co przez długi czas nazywano metodą Solesmes, przez dziesięciolecia cechowała właśnie taka duchowa witalność. Dziś metoda ta służy jednemu celowi: popularyzowaniu w Kościele i dla Kościoła śpiewu, który wedle sformułowania dom Gajarda „doskonale porywa dusze i wprowadza w krainę szczęśliwości, gdzie czeka na nie Bóg”.

Opracowanie tekstu: Mnisi z Triors

Tłumaczenie: Katarzyna Kubaszczyk