Kazanie wygłoszone podczas Mszy św. na rozpoczęcie V Festiwalu Musica Misericordia

żródło: www.mszatrydencka-lubuskie.pl

fot. Rafał Wojtkiewicz

Kazanie na rozpoczęcie festiwalu
Sacra Musica Misericordia
Świebodzin 27 IX 2015 r.
Msza św. trydencka, ks. Dawid Pietras

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Zdrowaś Maryjo…

„To, co poprzednie pokolenia uważały za święte, świętym pozostaje i wielkim także dla nas, przez co nie może być nagle zabronione czy wręcz uważane za szkodliwe. Skłania nas to do tego, byśmy zachowali i chronili bogactwa będące owocem wiary i modlitwy Kościoła i byśmy dali im odpowiednie dla nich miejsce”.

Takie słowa Benedykt XVI skierował w swoim Liście do Biskupów całego świata. Pisał w nim o liturgii, która trwała w Kościele Łacińskim ponad tysiąc lat. Tę Mszę nazywamy potocznie Mszą Trydencką (bo została ostatecznie określona na Soborze Trydenckim w XVI w.), lub też nazywamy Mszą łacińską, Mszą tradycyjną, czy też Mszą Wszechczasów, bo św. Pius V kodyfikując ją powiedział, by była odprawiana „po wsze czasy”.

Uczestniczymy więc w liturgii, która sięga korzeniami pierwszych wieków chrześcijaństwa. Taką Mszą modlili się nasi przodkowie, ta Msza kształtowała duchowość św. Pio, św. Faustyny i wielu innych świętych.

Ojciec Św. Benedykt XVI dokumentem Summorum pontificum z 2007 roku udostępnił szeroko tę liturgię. Liturgię zreformowaną po Soborze Watykańskim II, którą mamy obecnie w kościołach papież nazwał zwyczajną formą rytu rzymskiego, a tę – nadzwyczajną formą rytu rzymskiego. Jest to więc jeden ryt rzymski, ale wyrażony na dwa sposoby.

Kard. Dario Castrillon Hoyos, przewodniczący Papieskiej Komisji Ecclesia Dei tak motywował decyzję papieża Benedykta: „Powiem wprost: Ojciec Święty chce, aby stara Msza stała się normalnym zjawiskiem w życiu liturgicznym Kościoła, tak aby wszyscy wierni Chrystusowi — młodzi i starsi — mieli możliwość zaznajomienia się ze starszym rytem i mogli czerpać z jego niewypowiedzianego piękna i transcendencji. Ojciec Święty życzy sobie tego ze względów duszpasterskich oraz teologicznych”.

Na mocy więc decyzji papieskich uczestniczymy dziś w liturgii tradycyjnej. Taką liturgią rozpoczynamy V Festiwal Musica Misericordia, festiwal muzyki sakralnej. Wysławiamy tą Ofiarą eucharystyczną niezgłębione Boże miłosierdzie, tą Mszą św., którą kapłan celebruje ustawiony w stronę krzyża, gdzie objawiło się najpełniej to Boże miłosierdzie. Jest to msza św. kontemplatywna, w której nie chodzi o rozumienie każdego słowa, ale raczej o uniesienie ducha do nieba!

Kiedy pyta się wiernych, którzy po raz pierwszy uczestniczyli w trydenckiej Mszy śpiewanej, zazwyczaj mówią oni o tym, że zadziwiła ich cisza kanonu oraz ilość gestów wykonywanych przez kapłana, ale niemal zawsze mówią o poruszającym ich serca śpiewie. Mówią o śpiewie, który wzniósł ich ducha!  

Dlatego od ostatnich 8 lat wzrosła liczba miejsc stałych celebracji w Polsce z 7 na 50. Coraz głośniej słychać o wzrastającej liczbie ludzi młodych uczestniczących w tych Mszach. Rośnie liczba ministrantów służących do tej mszy. Powstają więc coraz to nowe duszpasterstwa tradycji liturgicznej. Wzrasta zainteresowanie wiernych taką formą liturgii Mszy św. i sakramentów. W naszej diecezji podczas tych wakacji mieliśmy trzy celebracje zawarcia małżeństwa w tej formie rytu.

Drodzy Bracia i Siostry!

Teolog Marcin z Kochem w książce: Wykład o Mszy świętej napisał: „Z ceremonii przepisanych poznać można także doskonałość Przenajświętszej Ofiary Mszy Świętej”. I wymienił aż 350 gestów, które podczas tej Mszy wykonuje kapłan.

Prócz wielości gestów, wykonywanych przez kapłana, podkreślić należy wartość ciszy. Kard. Józef Ratzinger w książce Duch Liturgii pisze: „Coraz wyraźniej uświadamiamy sobie, że do liturgii należy także milczenie. Bogu, który mówi, odpowiadamy śpiewem i modlitwą, ale największa tajemnica, która przekracza wszelkie słowa, skłania nas także do milczenia. Oczywiście musi to być milczenie wypełnione, musi to być coś więcej niż tylko brak mowy i działania. Właśnie od liturgii oczekujemy, że ofiaruje nam pozytywną ciszę (…) – ciszę, która nie jest tylko zwykłą przerwą w mówieniu, przepełnioną tysiącem myśli i pragnień, lecz wewnętrznym skupieniem, które od środka obdarza nas pokojem, pozwala nam zaczerpnąć oddech, odsłania przesłoniętą istotę rzeczy”. Stąd nawet podczas najbardziej uroczystych liturgii pontyfikalnych, którym przewodniczy biskup, podczas Kanonu wszyscy milkną. Milkną instrumenty, milkną chóry, milknie śpiew… Dokonuje się bowiem wielka tajemnica Przeistoczenia, a więc Ofiara Krzyża uobecniana na sposób bezkrwawy pod postaciami chleba i wina. Dokonuje się największy cud miłosierdzia Bożego – Chrystus na sposób bezkrwawy ponawia swoją Ofiarę.

I właśnie przepiękne świątynie, katedry wznoszone były dla tej największej tajemnicy naszej wiary: Ofiary Mszy św. Przepiękne zdobione ołtarze, szaty liturgiczne… powstawały dla tej tajemnicy. Podobnie śpiew liturgiczny powstawał i kształtował się dla wyrażenia i uzmysłowienia wiernym tej wielkiej tajemnicy! Czym więc rozpocząć festiwal muzyki sakralnej, jeśli nie uroczystą Mszą św., w której wielbić będziemy Boga? Nawet niewierzący zachwycają się chorałem gregoriańskim czy wielkością dawnych świątyń katolickich…

„Kościół od ponad tysiąca lat sprawował Mszę św. w rycie zwanym Mszą św. Piusa V. Ryt ów przyniósł jedność wiary i stał się jednolitym i jednakowym sposobem i wyrażania uwielbienia Pana Boga, uobecniając na ołtarzu w sposób bezkrwawy Ofiarę Krzyżową. (…) Odwieczny, klasyczny ryt pielęgnuje świętość ciszy, kontemplację i co więcej, jednocześnie uobecnia w pięknie bogactwa liturgii Pana Jezusa Chrystusa, Jego zwycięstwo nad śmiercią i grzechem” – mówi wspomniany już kard. Hoyos.

Elementem integralnym liturgii jest muzyka i śpiew. A św. Paweł zachęcał: „napełniajcie się Duchem Świętym, wygłaszając psalmy, hymny i pieśni duchowe, nucąc i śpiewając w sercach waszych Bogu” (Ef 5,18). Św. Bazyli Wielki wołał: „Śpiew jest głosem Kościoła, niezbędną częścią jego uroczystości, czyni piękną nawet pustynię, daje zajęcie Aniołom, jest duchową ozdobą niebiańskiej republiki”.

Jaka jest więc rola muzyki sakralnej w tym wielkim misterium liturgii? Papież Pius XII w encyklice o Muzyce Kościelnej Musicae Sacrae Disciplina napisał: „Na tym bowiem polega znaczenie i zadanie muzyki sakralnej, że swymi dźwiękami i świętością upiększa głosy tak sprawującego świętą Liturgię kapłana, jak oddającego chwałę Bogu ludu wiernego – którego serca wewnętrzną swą siłą porywa ku Bogu, żarliwszymi czyni liturgiczne modły zebranej wspólnoty chrześcijańskiej, dzięki czemu wszyscy mogą usilniej i skuteczniej chwalić Boga w Trójcy świętej Jedynego i prosić Go o potrzebne łaski. Dzięki też muzyce liturgicznej zwiększa się cześć oddawana Bogu przez Kościół w zjednoczeniu z jego Głową Chrystusem. Zbierają również wierni pod wpływem wzruszającej ich muzyki obfitsze owoce ze świętej Liturgii, co nierzadko okazują godnym chrześcijanina życiem i obyczajem (…). Św. Augustyn mówiąc o śpiewach wykonywanych „płynnym głosem i stosownymi melodiami”, tak się wyraża: „Czuję, że święte słowa, gdy są śpiewane w ten a nie inny sposób, budzą w duszach świętszy i gorętszy pęd do żarliwej pobożności, wszystkie zaś uczucia duszy naszej przy swej różnorodności, mają swoisty sposób wyrażania się głosem i śpiewem, który, nie wiem, jakim tajemniczym z nimi związkiem wzbudza żarliwość” (św. Augustyn, Wyznania, ks. III, r. 33)”.

Stąd widzimy, jak ważne jest właściwe wykonanie śpiewu sakralnego. Śpiew sakralny wypływa więc z tajemnicy Ofiary, z tego czym Msza św. jest. Jak wielki wpływ na pobożność wiernych ma śpiew liturgiczny! Ubolewać należy bez wątpienia, że w dzisiejszych czasach spotyka się katolików, którzy nie wiedzą czym jest chorał gregoriański, ponieważ nigdy go nie słyszeli. Dzięki Mszy tradycyjnej chorał powoli wraca do naszych kościołów.

Właściwie wykonany śpiew sakralny odrywa nas niejako od ziemi, przenosi z doczesności w wieczność. Rzeczywistość świata dzielimy na sakrum i profanum. Codzienność jest profanum, a liturgia winna być sakrum. Winna nieść przestrzeń, jakiej nie mamy na co dzień. I właśnie integralną częścią liturgii, a więc sakrum – stanowi śpiew liturgiczny.

W tradycyjnej liturgii Msze św. odprawiano na dwa sposoby: jako śpiewaną i jako recytowaną. Msza śpiewana winna być mszą zaśpiewaną w języku łacińskim. Stanowi ona wyraz jedności i powszechności całego Kościoła, którego łacina jest językiem oficjalnym. Msze recytowane natomiast odprawiane były bez śpiewów lub ubogacane były przez wiernych śpiewem ludowym. Obie formy liturgii jakże ważne były w kształtowaniu duchowości katolika!

W Dyrektywach Episkopatu Polski w związku z Instrukcją Świętej Kongregacji Obrzędów O Muzyce Sakralnej i Liturgii z 1959 r. czytamy: „Głównym zadaniem muzyki i śpiewu sakralnego jest nadawanie tekstom liturgicznym wyrazistości i mocy, tak by wierni łatwiej wznosili swe umysły do Boga i skuteczniej przyjmowali łaski Boże płynące z sakramentów świętych” (pkt 35). Wielki wkład w uporządkowanie śpiewu kościelnego w VI w. miał papież św. Grzegorz Wielki. Jak również w czasach współczesnych św. Pius X, który dokonał najpełniejszego odnowienia i reformy muzyki kościelnej.

Biskupi podkreślili w tym dokumencie, że trzema podstawowymi przymiotami muzyki sakralnej są: świętość, piękno i powszechność. „Świętość muzyki i śpiewu sakralnego przejawia się w tekstach liturgicznych, w charakterze odmiennym od utworów świeckich, w układzie melodycznym, harmonicznym i rytmicznym, oraz szczególnym natchnieniu i namaszczeniu, usposabiającym tak wykonawców, jak i słuchaczy do modlitwy i pobożnego skupienia” (pkt 36). Piękno muzyki sakralnej wyraża się w prawdziwej sztuce, a powszechność zakłada taki układ i wykonanie, które usposabiają słuchaczy wszystkich narodów do pobożnego skupienia.

Muzyka i śpiew są więc integralną częścią liturgii, a nie jakimś do niej dodatkiem. Sobór Watykański II podkreślił na nowo znaczenie chorału gregoriańskiego: Śpiew gregoriański Kościół uznaje za własny śpiew liturgii rzymskiej. Dlatego w czynnościach liturgicznych powinien on zajmować pierwsze miejsce wśród innych równorzędnych rodzajów śpiewu” (Sacrosanctum concilium, 116). Chorał gregoriański winien królować nad innymi rodzajami śpiewu.  

Prócz chorału gregoriańskiego wspomnieć należy o polifonii klasycznej, wykonywanej bez towarzyszenia jakiegokolwiek instrumentu muzycznego. Jest to styl wielogłosowej muzyki, który przekazała nam Szkoła Rzymska w XVI w. z księciem muzyki kościelnej Giovannim Pierluigim da Palestriną na czele. 

We wspomnianym wcześniej dokumencie podkreśla się również wartość śpiewu ludowego. „Liczne i różnorodne religijne pieśni ludowe są bezcennym duchowym skarbem Kościoła w Polsce, są bowiem od wieków wyrazem wiary i pobożności katolików polskich. Skarb ten należy otaczać opieką, pielęgnować i pomnażać, przekazując go spuściźnie przyszłym pokoleniom” (pkt. 49). Śpiew ludowy rodzi się samorzutnie pod wpływem uczucia religijnego, którym człowieka obdarzył sam Stwórca.

Podobnie dokumenty wspominają jeszcze o „nowoczesnej muzyce sakralnej” jako muzyce wielogłosowej, niewykluczającej towarzyszenia instrumentów muzycznych, skomponowanej w nowszych czasach wg zasad rozwijającej się sztuki muzycznej. Jak również o „sakralnej muzyce organowej”, przeznaczonej wyłącznie do wykonywania na organach.

Św. Bazyli Wielki mówił: „Śpiew jest odpoczynkiem dla duszy i początkiem pokoju. Uspokaja tumult i wzburzenie myśli, uśmierza gniew. Przygotowuje ludzi do miłości, łączy odstępców, godzi wrogów”.

Papież Pius XII w encyklice Musicae Sacrae Disciplina podkreśla również ważność pozaliturgicznej muzyki religijnej, pisząc: „Należy jednak cenić również i tę muzykę, która choć nie służy bezpośrednio świętej Liturgii, to jednak swymi wartościami może przynieść niemałą korzyść religijnemu życiu wiernych – dzięki czemu zasługuje na miano „muzyki religijnej”. I ten rodzaj prawdziwej muzyki kościelnej, w Kościele poczęty i pod opieką Kościoła rozwinięty, może również jak wykazuje doświadczenie, wywierać wielki i zbawienny wpływ na dusze ludzkie, tak wówczas, gdy się używa świątyni Bożej podczas niektórych czynności i obrzędów ściśle liturgicznych, jak i wtedy, gdy się nim posługujemy poza świątynią, podczas rozmaitych obchodów i uroczystości. Melodie bowiem owych pieśni, ułożonych przeważnie w języku narodowym, z łatwością, bez żadnego prawie wysiłku utrwalają się w pamięci, razem zaś z melodiami przenikają do umysłu słowa i myśli, które dzięki powtarzaniu lepiej się rozumie. Tym też sposobem chłopcy i dziewczęta pieśni tych od lat najmłodszych się uczący, znajdują w nich znakomitą pomoc w poznawaniu, pokochaniu i spamiętaniu prawd Wiary, na czym nauczanie ogromnie zyskuje. (…) Toteż, podnosząc liczne korzyści muzyki sakralnej i jej skuteczny udział w apostolstwie, uczyniliśmy rzecz, która powinna przynieść wiele radości i otuchy tym, którzy w ten czy inny sposób poświęcili się jej uprawianiu i wykonywaniu. Wszyscy bowiem, którzy według swych uzdolnień utwory religijne układają lub nimi dyrygują, albo też je głosem czy na instrumentach muzycznych wykonują – wszyscy ci poza wszelką wątpliwością pełnią choć w rozmaity sposób, prawdziwe apostolstwo, za które też w miarę swej gorliwości w jego pełnieniu, otrzymują chwałę i nagrodę należną Apostołom” – pisze Pius XII.

Zadanie więc kościelnych chórów, schol i zespołów śpiewaczych jest prawdziwym apostolstwem. Jest sposobem ewangelizacji i katechizacji. To apostolstwo śpiewem powinno prowadzić do apostolstwa życiem, w czym utwierdza nas  św. Augustyn słowami: „Chcecie wyśpiewywać chwałę Boga? Sami bądźcie tym, co śpiewacie. A jesteście Jego pieśnią pochwalną, gdy wasze życie jest dobre”.

Drodzy Bracia i Siostry!

W imieniu organizatorów, w imieniu własnym jak i ks. Michała, celebrującego tę Mszę, pragnę złożyć serdeczne podziękowania ks. Biskupowi Diecezjalnemu dr. Stefanowi Regmuntowi za zgodę na celebrację tej liturgii. Dziękujemy również proboszczowi tego sanktuarium ks. kan. dr. Janowi Romaniukowi. Dziękujemy organizatorom festiwalu za pomysł rozpoczęcia go taką formą liturgii. Dziękujemy scholi gregoriańskiej z Poznania za wykonany śpiew chorałowy, panu Zygmuntowi – organiście za posługę, ministrantom z Gorzowa Wlkp. za służbę przy ołtarzu. Dziękujemy również członkom stowarzyszenia Ars Familia za zaangażowanie w organizację festiwalu. I wam, Drodzy Bracia i Siostry, za wspólną modlitwę i za przybycie na dzisiejszą Eucharystię.

Korzystając z okazji pragnę zaprosić na stronę internetową Tradycji Liturgicznej naszej diecezji: MszaTrydecka-Lubuskie.pl. Adres został zapisany na śpiewnikach, które przygotowane są na tę Mszę. Na tej stronie znaleźć można terminy kolejnych celebracji, nagrania, reportaże, kazania… W naszej diecezji obecnie w trzech miejscach regularnie celebruje się Mszę trydencką: w Gorzowie Wlkp. w parafii Podwyższenia Krzyża św. w trzecią niedzielę miesiąca o g. 15.00, w parafii NMP Królowej Polski w czwartą sobotę miesiąca o g. 19.30, a także w Zielonej Górze w parafii pw. Podwyższenia Krzyża św. w każdą niedzielę i święta.

Niech będzie uwielbione Boże miłosierdzie! Niech będzie uwielbione poprzez śpiew sakralny, który w duchu Kościoła płynie z żywej wiary naszych serc!

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen