21.06.2015 zaśpiewałyśmy na Mszy św. o godz. 12:30 we Farze

Tym razem tylko w żeńskim i do tego jeszcze mocno okrojonym gronie… Wykonałyśmy Kyriale XI, antyfonę na ofiarowanie „De profundis”, na komunię „Adoro te” i „Salve Regina” na wyjście.

Ks. Dominik nie dołączył do części stałych, bo go bolało gardło, a p. Bogdan nie podegrał do Salve Regina, bo rzekomo nie potrafi. Postaram się, żeby zmienił zdanie 🙂 Po Mszy św. zaskoczenie: nieznajoma – p. Cecylia z Chorzemina – zanim sprawnie wskoczyła na swój rower, wprawiła nas w niemałe zakłopotanie, komplementując pod niebiosa nasz  śpiew. Bóg zapłać! Uznanie nie jest konieczne dla poczucia sensu tego co się robi, ale przecież jakże jest budujące.

Po Mszy św. słodkie chwile z Agnieszką i Cecylią przy gorącej czekoladzie, kawie i ciachu w kawiarni na Rynku. Przesympatycznie.